90 rocznica powstania OSP Złotokłos już za nami :)

W dniu 90-tej rocznicy powstania OSP Złotokłos w imieniu Stowarzyszenia „Miejscovi” oraz sołtysa wsi Złotokłos Pani Ewy Urbańskiej przekazaliśmy specjalny prezent dla naszych strażaków. Prezent, o którym na końcu poniższego tekstu jest związany z pożarnictwem i rodziną Hłasków.

Czy Państwo wiedzą, gdzie mieszkał po urodzeniu i spędzał wakacje pisarz Marek Hłasko i kto był jego ojcem i dziadkiem i co ta rodzina ma wspólnego z pożarnictwem ?

Kapitan Józef Hłasko czyli dziadek Marka Hłasko urodził się w 1863 r. Pochodził ze starej szlachty witebskiej, ale mieszkał i wychowywał się w Warszawie. Tu też chodził do gimnazjum a następnie uczył się w szkole wojskowej w Odessie. W lipcu 1895 r. rozpoczął działalność w Warszawskiej Straży Ogniowej (WSO), gdzie dał się poznać jako wyjątkowo odważny oficer, czym zyskał sobie podziw i uznanie zarówno kolegów, jak i przełożonych. W 1901 r. przeniesiono go do Oddziału V na Pradze, którego był dowódcą w stopniu kapitana. Pełnił ciężką służbę, gdyż prawie codziennie powstawały w tej dzielnicy pożary trudne do ugaszenia, bo miała ona w większości zabudowę drewnianą. Wielokrotnie wykazywał się wyjątkowym bohaterstwem ratując ludzi i dobytek za co był m.in. nagradzany Złotym Medalem za Ratowanie Ginących. Za swoje osiągnięcia w 1905 r. awansowano go na zastępcę naczelnika WSO. Dla carskich władz Hłasko, mimo bohaterstwa, był człowiekiem nieprawomyślnym, który manifestował swój patriotyzm, dokształcając m.in. dzieci w ojczystym języku.

Gdy w 1915 r. uchodzące z Warszawy władze carskie zarządziły ewakuację WSO, Hłasko, jak tylko mógł, utrudniał tę akcję. Zmuszono go do wyjazdu, grożąc rozstrzelaniem. Wyjechał wraz z rodziną i prawie trzystuosobową załogą do Moskwy, doświadczając w drodze licznych represji i poniżeń. Powrócił do kraju w 1918 r. Przez jakiś czas był kierownikiem schroniska na Marymoncie, wkrótce jednak wrócił do swojej ukochanej WSO. 1 listopada 1918 r. (czyli 100 lat temu!) został jej komendantem. Złożył władzom memoriał na temat niezbędnej reformy WSO, postulował jej dalszą motoryzację i unowocześnienie sprzętu pożarniczego. Dbał o poprawę warunków bytu strażaków.

W latach odradzania się niepodległej Polski najważniejsza dla niego była jej obrona. Mimo zaawansowanej choroby, poświęcił ojczyźnie wszystkie swoje siły. Wraz z dwoma synami, Maciejem i Józefem, bronił jej podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. Był człowiekiem cichym i nierządnym sławy, chociaż ta otaczała go z racji wielu bohaterskich czynów.

Zmarł w listopadzie 1922 r. w Warszawie jako jej bohater, wzór obywatela i strażaka, dowódcy, który całe swoje życie poświęcił humanitarnej służbie pożarniczej. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

Jego syn, Maciej Roman Hłasko urodził się 1 listopada 1906 w Warszawie  zaś zmarł 13 listopada 1939 w Warszawie. Był synem Józefa Henryka Feliksa Hłaski i Romany z domu Hłasko. Żonaty z Marią Rosiak. Po ślubie Państwo Hłaskowie zamieszkali w Złotokłosie pod Warszawą. 14 stycznia 1934 roku urodził się ich jedyny syn – Marek Hłasko, polski pisarz i scenarzysta filmowy, który w czasie wojny spędzał wakacje w Złotokłosie. Jego Państwu zapewne przedstawiać nie trzeba.

Maciej Hasko pracował jako radca ministerialny w Komisji do spraw Walki z Pożarami przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. W 1936 roku wydał książeczkę „Gore! (Jak bronić się przed pożarem)”, a w 1937 roku napisaną wspólnie z Mieczysławem Lewickim pracę „Obrona przeciwpożarowa i obrona przeciwlotniczo-pożarowa”. Właśnie te 2 unikalne książki chcemy przekazać naszym strażakom na ich 90-cie lecie w imieniu Stowarzyszenia Miejscovi i Ewy Urbańskiej, Sołtysa wsi Złotokłos.