Adventure World Warsaw, marzenie małego chłopca czy gra biznesmena?

W piękny, gorący acz przesądny dzień, 13 maja w piątek odbyło się spotkanie przedstawicieli firmy Las Palm sp. z o.o. z Radą Miasta Piaseczno. Na spotkaniu był obecny Pan Burmistrz Zdzisław Lis i jego zastępca Pan Daniel Putkiewicz.

show przedstawicieli inwestora
Na przystawkę obejrzeliśmy prezentację projektu. Z pomocą kilku zdjęć ściągniętych z internetu i rysunku na poziomie sześcioklasisty szkoły podstawowej próbowano wprowadzić Radnych i Burmistrza w baśniową atmosferę. Prelegent starał się zainteresować barwnością obrazów, ale światło słoneczne wpadające zza okna oraz miałkość przekazu ujmowały blasku. Nic nowego i ciekawego nie pokazano, jednym słowem nuuuuuda.

słowo harcerza, polegaj jak na Zawiszy
Po prezentacji pytania zadawali Radni. Na większość padała odpowiedź – “Proszę nam zaufać”, “Mamy odpowiednie środki finansowe”, “Mamy doświadczenie w podobnych przedsięwzięciach”, “Wszystko w swoim czasie, ponieważ konkurencja nie śpi” i …….. zabrakło tylko „Pan się nie martwi, wszystko będzie dobrze, się zrobi, się wybuduje, się załatwi”-. Zapewne inwestor uważa, że powinniśmy czuć się szczęśliwi, tak przecież dużo nam pokazano i powiedziano. Musimy też uwierzyć, według deklaracji park rozrywki będzie czynny w godzinach 10.00 – 18.00. REWELACJA!!!

plany, plany, plany…….
Ilość konkretnych informacji znikoma, ale plany coraz szersze, bardziej rozdmuchane. Okazuje się że to tylko początek, że będzie kilka etapów inwestycji i docelowo ma ona objąć ok. 80 hektarów powierzchni, minimum jeden kompleks hotelowo-konferencyjny i Bóg wie co jeszcze. Hrabia Rostworowski nie podejrzewał, że na miejscu jego dworu może stanąć hotel na 400 miejsc noclegowych, który ma stać się ekranem akustycznym między parkiem rozrywki a cichym kościołem parafialnym.
Na pytanie radnego Pana Zbigniewa Muchy o uciążliwości tego typu inwestycji, przedstawiciel firmy odpowiada, że widzi tylko jedną – komunikacja. Ale przecież to też jest temat marginalny i do rozwiązania.
Burmistrz Lis po jednym z pytań od radnych studził emocje twardo mówiąc, że dodatkowa kieszonka w budżecie gminy na infrastrukturę dla Las Palm nie istnieje. Ciekawe, może powiat ma taką kieszonkę specjalnie pod naszego inwestora?

Radny Słowik alarmuje
Największe emocje wzbudziła wypowiedź Pana Mariusza Słowika. „Biegły” w miejscowym planie zagospodarowania, na bazie slajdu ze Studium Uwarunkowań i Kierunków Rozwoju Miasta i Gminy Piaseczno roztoczył wizję Szczak i Złotokłosu, jako przemysłowego zaplecza gminy Piaseczno. Radny stwierdził: -„My musimy sobie zdać sprawę z tego, że nie ma już takiego Złotokłosu jaki był kiedyś, że była cisza i spokój”-. Jego słowa wzbudziły niepokój u samego burmistrza Putkiewicza, który zaraz po wypowiedzi zaczął nerwowo przeglądać dokumenty, aby się upewnić czy na pewno mowa jest o tej samej miejscowości. Pan Słowik stwierdził też, ku przestrodze władz Piaseczna, że nie wolno wierzyć w dobre intencje inwestorów. Przecież już są takie firmy w gminie, które podważają umowy partycypacyjne i chcą odzyskać zainwestowane pieniądze. Tak też może być w przypadku firmy Las Palm, przecież to gmina jest zobowiązana do wybudowania z własnych środków odpowiedniej infrastruktury.

Złotokłos czy Grodzisk?
Konkurencja trwa, ale czy jest równa? W gminie Piaseczno firma Las Palm pojawiła się prawie rok temu, a my dowiedzieliśmy się o jej planach dopiero w marcu br. Dlaczego temat ukrywano tak długo? Radni i władze Grodziska Mazowieckiego podpisały list intencyjny w obecności samego Petera Muldera, a Piaseczno odwiedza drugi garnitur przedstawicieli firmy. Z czego wynika takie zachowanie władz Spółki?

Kolejne pytanie stawiane inwestorowi i kolejne bez odpowiedzi, ale możemy zaufać……….