GDDKiA planuje dużą obwodnice Warszawy

Nowa obwodnica odsunięta od miasta o kilkadziesiąt kilometrów staje się konieczna, bo obecne szybkie trasy otaczające Warszawę zatykają się. Na moście Grota w ciągu drogi S8 średnie dobowe natężenie ruchu już trzy lata temu przekraczało 140 tys. pojazdów, a ostatnio rejestrowano dni, gdy dochodziło do nawet 200 tys. Coraz tłoczniej robi się także na południowej części obecnie powstającego ringu (trasa A2), od Konotopy do ul. Puławskiej i w stronę Janek. – Ekspresowa obwodnica Warszawy powstanie najprawdopodobniej do 2023 roku, ale już dzisiaj trzeba myśleć, co dalej. Chcemy, aby duży ring warszawski, przejmujący zarówno ruch tranzytowy, jak i wspomagający aglomerację, powstał przed rozpoczęciem funkcjonowania Centralnego Portu Komunikacyjnego – powiedział „Rzeczpospolitej” wiceminister infrastruktury Marek Chodkiewicz. Jak zaznaczył, „projekt jest obecnie na wstępnym etapie”.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) już wystąpiła o pieniądze na pierwszy etap przedsięwzięcia – tzw. studium korytarzowe określające korytarz, którym pobiegnie trasa. Na jego wykonanie potrzeba przynajmniej kilkanaście milionów złotych, ale resort jeszcze ich nie znalazł. Wiadomo natomiast, że w grę wchodziłby przebieg po śladzie drogi krajowej nr 50 na południu i drogi 62 od północy z możliwym wykorzystaniem drogi ekspresowej S10. Pojawił się także nowy wariant opasujący miasto ciaśniejszym kręgiem, ale problematyczny z uwagi na przecięcie Puszczy Kampinoskiej i przebieg w bliskim sąsiedztwie terenów zurbanizowanych, m.in. Piaseczna i Otwocka.

GDDKiA nie podaje szczegółów tych planów. Unika także oceny, który z nich byłby realny. – Na razie sprawdzamy możliwości przebiegu dla trasy S10, aby mogła stać się częścią dużej obwodnicy Warszawy od północy – mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Żadnych terminów związanych z przygotowaniem inwestycji, poza deklaracjami resortu o chęci budowy, jeszcze nie ma. Gdyby jednak podjęto decyzję i znaleziono pieniądze na obwodnicę, to prace budowlane – po niezbędnych procedurach związanych m.in. z przygotowaniem studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego oraz uzyskaniem decyzji środowiskowej – rozpoczęłyby się nie wcześniej niż w połowie przyszłej dekady. Natomiast samo otwarcie trasy nastąpiłoby w roku 2029.

Koszt całego przedsięwzięcia może sięgnąć od kilku do nawet kilkunastu miliardów złotych. Będzie zależał nie tylko od przebiegu, ale także ilości i rodzaju połączeń z istniejącymi drogami. Budowa jednego węzła to wydatek od 50 mln do ponad 100 mln zł. W wariancie bliżej miasta koszty może podnieść przecięcie Puszczy Kampinoskiej lub rejonu Zalewu Zegrzyńskiego i ewentualna budowa estakad.